728 x 90

Albicla – portal społecznościowy, który wywołał burzę w sieci

Potrzebujesz ok. 3 min. aby przeczytać ten wpis
Albicla – portal społecznościowy, który wywołał burzę w sieci

Albicla – na starcie w ogniu krytyki, pod ostrzałem mediów i hakerów, teraz niemal zapomniana, czyli kilka słów o początku i końcu polskiej alternatywy Facebooka.

Nowe, lepsze, darmowe medium społecznościowe, alternatywa Facebooka, na której panuje wolność słowa i wypowiedzi. Czy jest tak w istocie? Kilka dni po otworzeniu portalu pojawiło się mnóstwo negatywnych opinii, m.in. dziennikarzy, którzy byli zablokowani za… wolność słowa.

Czym jest Albicla? 

Albicla miała być polską odpowiedzią na zachodnie media, zwłaszcza w dobie, gdzie amerykańscy obywatele byli banowani na Twitterze (mowa tutaj oczywiście o byłym już prezydencie USA Donaldzie Trumpie) za treści niezgodne z regulaminem. Zakładano w niej brak cenzury i brak warstwy ideowej. 

Start

Portal został oficjalnie otwarty 20 stycznia 2020 roku o godzinie 17.00. W dwie godziny Albicla liczyła sobie już 8 tysięcy użytkowników, w tym polityków, jak wicepremier Piotr Gliński. Po pewnym czasie pojawiły się jednak problemy z rejestracją oraz z otrzymywaniem linków aktywacyjnych. 

Co poszło nie tak? 

Jak wyżej już wspomnieliśmy, na Albicli nie można było się zarejestrować przy około 10 tys. użytkowników (gdzie sam portal miał być przeznaczony m.in. dla wielomilionowego narodu). Ponadto w sposób prawidłowy nie działały wszystkie zabezpieczenia, a serwis padał ofiarą wielu hakerów.

Albicli zarzucany jest również plagiat w kwestii regulaminu. Wygląda on na przekopiowany z serwisu Zuckerberga, przy czym nikt nie zadbał nawet o usunięcie hiperłączy.

Najbardziej charakterystyczne były niezliczone ilości nieprawdziwych, tzw. fejkowych kont polityków, dziennikarzy i znanych osobistości takich, jak sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz, prezydent Andrzej Duda, prezes partii Prawo i Sprawiedliwość Jarosław Kaczyński, czy nawet nieżyjący już papież Jan Paweł II.
Nadto dane osobowe internautów, korzystających z portalu, nie były chronione. Każdy mógł pobrać bazę użytkowników, a hasła do kont można było poznać przez uruchomienie trybu serwisowego.

Głośno było też o zbanowaniu redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka oraz dziennikarzy z portalu Antyweb – Jakuba Szczęsnego i Grzegorza Marczaka za krytyczne artykuły o portalu (teksty były publikowane poza Albiclą, a autorzy jedynie wstawiali do nich linki) oraz za posiadanie przez jednego z nich obrazu w tle z popularnymi ośmioma gwiazdami.

Albicli prognozowana jest szybka śmierć i to nie z powodu zabezpieczeń, “trolli”  lub nieprawdziwych kont. Serwis dla wielu jest zwyczajnie nudny i nie oferuje nic, co mogłoby odciągnąć użytkowników od Twittera lub Facebooka. Do tego twórcy, jak i sam portal, są kojarzeni raczej z prawą stroną kompasu politycznego, co nie powinno mieć znaczenia, jednak w obecnej sytuacji przeważa to na niekorzyść Albicli.

Polecane wpisy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *